• Jakub Gołębiowski

Radzieckie marzenie

W ZSRR nie uznawano półśrodków, jeżeli coś miało być potężne, ba największe na świecie, to taki miał być efekt prac. I kropka. Lotniczą wizualizacją gigantomanii Kraju Rad jest wtorkowy (14.04.2020) gość na Lotnisko Chopina - należący do Antonov Airlines An-225 Mrija, czyli marzenie. No właśnie, Antonov spełnił swoje marzenie całe 20 lat przed Boeingiem i jego Dreamlinerem! Może tylko w tym miejscu warto zaznaczyć, że obu projektom towarzyszył nieco inny cel. O ile 787 miał wprowadzić nowy standard w podróżach pasażerskich, o tyle oblatany w 1988 roku An-225 miał przenosić prom kosmiczny Buran i rakiety Energia. Niespecjalnie się do tych zadań przydał, bo już w 1991 roku ZSRR przeszedł do historii. Zawirowania dziejów spowodowały jednak, że dopiero pod koniec lat 90. XX wieku zaczęto myśleć o wykorzystaniu największego samolotu świata do celów komercyjnych. Ostatecznie #Mrija weszła do służby w 2001 roku, po otrzymaniu certyfikatu od MAK. Godny odnotowania jest rekord jaki pobił #Antonov 225, zapierając na pokład 257 ton płatnego ładunku. Samolot noszący początkowo numer rejestracyjny CCCP-82060, a obecnie UR-82060 powstał na bazie innego odrzutowca transportowego ukraińskiego producenta - czyli Antonova 124 Rusłan. Podobnie jak młodszy brat, napędzany jest silnikami Progress D18T, ma ich jednak 6, nie cztery.


Foto: Alex Beltyukov/Wikipedia

W całej tej historii, oprócz wielkości Mriji, unikatową czyni ją fakt, że powstał zaledwie jeden egzemplarz statku powietrznego tego typu. Drugi, cały czas niedokończony, nie jest zdatny do lotu. W ostatnich latach pojawiały się informacje o chińsko-ukraińskiej współpracy, która miała doprowadzić do wznowienia produkcji, dziś jednak wydaje się, że pomysł ostatecznie upadł. Wizyta Antonova-225 w Warszawie budzi tym większą ciekawość, że odrzutowiec przez rok był uziemiony, gdyż przechodził modernizację, między innymi instalacji zasilającej. Biorąc pod uwagę okoliczności, można powiedzieć, że to jeden z jaśniejszych momentów w czasie pandemii #koronawirus, która przyniosła morze lotniczego ( i nie tylko oczywiście...) nieszczęścia. Tradycyjnie zachęcam do podziwiania tego bezsprzecznie ciekawego samolotu. Tym razem jednak sądzę, że dobrze to zrobić za pośrednictwem komputera. #Zostańwdomu, to wszyscy wrócimy szybciej do nowego, ale bardziej normalnego życia.

Odwiedź mój kanał na Youtube

Bądź na bieżąco, polub Wingview.net na Facebooku

 Wingview.net to lotnictwo i samoloty. Kiedyś i obecnie.

© 2019 Wingview.net

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now